Bulwersacja ciąg dalszy!
Minęło kilka chwil od kiedy na stronie pojawił się wpis odnośnie kompilacji faili. Chwilę później moja narzeczona stwierdziła, że na stronie nie ma czego czytać. Przyznam jej oczywiście rację. Jednak z drugiej strony cóż zrobić… nie można zmusić się do napisania ciekawego tekstu ot tak. Coś mi jednak przyszło do głowy. Szanowna Pani Katarzyna W., mała Madzia i „niewinny” tatuś Bartuś. Czyli… sprawa Państwa Waśniewskich. Dlaczego akurat teraz? Niby wszystko jest już wyjaśnione (wszystko = nic ale Pan Rutkowski wie lepiej), postępowanie się niby toczy ale pewnie nic się nie zmieni, mała śp. Madzia jest już z aniołkami. Cóż więc można teraz o tej sprawie napisać? Otóż więcej niż można sobie pomyśleć.
Zastanawiam się w tej chwili czy spadną na mnie (i z jakiej wysokości) gromy za tekst który napiszę. Generalnie raz się żyje! Zacznijmy jednak od początku. Wszystko zaczęło się w momencie kiedy policja dostała zgłoszenie o napaści na młodą kobietę i uprowadzenie jej dziecka z wózka (potem oczywiście dowiadujemy się, że zaczęło się nieco wcześniej). Później poszło już szybko. Poszukiwania, rysopisy podejrzanych, media apelują we wszystkie możliwe strony. Szczerze powiedziawszy dawno nie widziałem takiej „nagonki”.
Setki osób postawionych na nogi, rozwieszane ulotki, sąsiedzi państwa Waśniewskich w dzień i w nocy niczym wolontariusze rozwieszają ulotki i pytają ludzi czy czegoś nie widzieli. W końcu… nic nie przynosi oczekiwanych rezultatów, pojawiają się pierwsze wątpliwości co do wersji wydarzeń podanej przez Katarzynę W. Późno, ale dobre i to. Szanowny pan”detektyw” (w cudzysłowie bo licencja została mu odebrana jakiś czas temu) Rutkowski mimo wszystko nadal usilnie broni K.W. Oczywiście pomijam już to, że było o nim zbyt cicho przez ostatni rok, dwa a to na showbusines zbyt długo! Znalazł sobie owieczki dzięki którym znów mógł „zaistnieć”.
W końcu! Po tygodniu bezowocnych poszukiwań, apeli w telewizorni, oglądaniu gęby pseudo detektywa – Polska obiega straszliwa prawda – Matka zabiła dziecko a zwłoki zakopała pod gruzami. Napisałem to może zbyt bezpośrednio ale takie było odczucie większości ludzi. Co było później – każdy wie. Stoimy w tej chwili w sytuacji która przedstawia się następująco – Bartek Waśniewski, mąż oskarżonej – niby nic nie wie, umywa od wszystkiego ręce. Mamuśka „podobno” targnęła się na swoje życie w areszcie, teraz opłakuje stratę po dziecku (już poza aresztem).
Pisząc ten tekst – korzystam z paru źródeł. Nie są to czcze pogłoski tylko konkretne informacje. Rodzina Waśniewskich „podobno tylko na 4 miesiące) zamieszka w 150 metrowym apartamencie gdzieś daleko poza miejscowością gdzie rozegrała się tragedia. Nie będą musieli płacić za czynsz, media. Katarzyna W. czuje się zaszczuta i nie może znieść tej całej sytuacji. Udaje pokrzywdzoną w każdym calu.
Podsumowanie.
Wniosek jest jeden. Trzeba spłodzić dziecko, zabić je, pogrzebać gdzieś pod gruzami w gruzowisku jakiegoś budynku, zmyślić fajną historyjkę o napaści, wodzić cały kraj (tak! Cały kraj był wodzony za nos przez K.W) za nosek łącznie z policją, sąsiadami czy zwykłymi ludźmi którzy modlili się do Boga aby córeczka mamusi się odnalazła. Tylko tak dostaniemy 150 metrowy apartament. Bo uczciwie pracując… raczej nikt nam go nie da.
Co więcej rodzina Waśniewskich ma mieć ułatwiony start. Praca, dobre zarobki aby zapomnieć o tej całej sytuacji. Cóż… nikogo widocznie nie obchodzi, że kobieta robiła sobie przez tyle czasu jaja ze wszystkich i… czy specjalnie czy nie – zabiła swoje dziecko.
Kolejna sprawa – gdyby faktycznie porwanie miało miejsce – potencjalny porywacz mógł oddać dziecko, zebrać nagrodę za odnalezienie dziecka i jakby nigdy nic normalnie żyć.
CZY TO JEST NORMALNE?? Chory kraj…
Być może to wszystko jest prawda. Był to nieszczęśliwy wypadek, cała reszta wynikała z szoku jaki przeżyła matka dziewczynki. Nie zmienia to jednak faktu, że prawie 500 tys. złotych kosztowała akcja poszukiwawcza dziecka które tak naprawdę wcale nie zaginęło.
Poza tym ludzie są zbulwersowani tymi dwoma sprawami. Tym, że prawdopodobnie Waśniewscy unikną kary pieniężnej i odpowiedzialności karnej mimo, że mają wszystkich daleko w poważaniu, i tej, że w tym kraju można porwać dziecko i oddać je bez większej odpowiedzialności.
Ale czego się spodziewać…





